Fazy psychologicznego rozwoju dziecka -bunt dwulatka

Oceń artykuł: Fazy psychologicznego rozwoju dziecka -bunt dwulatka

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek
ocena: 3,43 na 5 możliwych
na podstawie 7 głosujących osób.
Loading ... Loading ...

BUNT DWULATKA W TEORII PSYCHOLOGICZNEJ
Psychologowie twierdzą, że okres od l do ok. 30 miesiąca życia dziecka jest najistotniejszym i fundamentalnym etapem w jego rozwoju. Właśnie te najwcześniejsze doświadczenia życiowe człowieka determinują jego dalsze losy. Według tej koncepcji w procesie rozwoju dziecka można wyróżnić sześć faz.
Faza I tzw. autyzmu
Ma ona miejsce pomiędzy 1-2 miesiącem życia. W tym czasie dziecko nastawione jest przede wszystkim na zaspokojenie swych potrzeb biologicznych. Wydaje się to logiczne, gdyż wynika z naturalnego porządku praw przyrody (słabe, bezbronne niemowlę potrzebuje
odpowiednich warunków do przetrwania). W tym okresie dziecko nie ma jeszcze poczucia odrębności własnego „ja” od świata zewnętrznego. Jest ono całkowicie zdane na otoczenie, a jednocześnie jakby zbyt „skoncentrowane na sobie i przetrwaniu, nie jest świadome, że ów świat istnieje.” Nieścisłością byłoby jednak uznanie, iż są to objawy klasycznego autyzmu. Ta mała istota
bowiem reaguje już w tym czasie np. na dźwięk, światło, dotyk itp. Choć to jeszcze ubogie reakcje, to są już pewną formą kontaktu ze światem zewnętrznym. Ponadto, pamiętajmy, że dziecko ma wrodzoną potrzebę bycia noszonym, która właśnie w czasie pierwszych miesięcy życia dziecka ujawnia się szczególnie mocno. Taka forma kontaktu oraz przytulanie, kołysanie daje mu niezbędne do dalszego rozwoju poczucie bezpieczeństwa jak i „całkowitą pewność uzyskania zawsze ochrony i ukojenia”.

Faza II – mama i ja to jedno
Faza ta to początek symbiozy. Przypada na 2-6 miesiąc życia. Dziecko doświadcza teraz siebie niejako wtopionego w matkę. „Ja” dziecka i matki tworzą w tym okresie jedno. Matka jako główny reprezentant świata zewnętrznego staje się jakby zastępczym ego dziecka, dzięki
któremu poznaje ono świat. Prawidłowe przejście tej fazy rozwojowej stanowi podstawowy warunek dalszego rozwoju dziecka.
Matka – obiekt przywiązania – daje mu bowiem fundamentalne poczucie bezpieczeństwa, jest niejako bazą dla pierwszych kroków w rzeczywistość zewnętrzną. Dzięki zespoleniu z „obiektem” i przeżywaniu go jako integralnej części siebie, dziecko przygotowuje się do
późniejszej separacji. Z więzi z matką dziecko czerpie ufność i siły potrzebne do kolejnego etapu – oderwania.
Faza III – różnicowania
Między 6 a 10 miesiącem życia dziecka rozpoczyna się kolejny etap w rozwoju, jakim jest proces separacji.  Możemy wyróżnić dwa sygnały świadczące o owym przełomie. Są to: uśmiech – jako oznaka rozpoznania twarzy matki – oraz płacz i lęk – jako reakcja na obce osoby. Dziecko zaczyna więc wyraźnie rozróżniać „obiekt” (matkę) od innych osób. Faza ta jest jednocześnie związana z naturalnym rytmem rozwoju dziecka. Oddzielenie zachodzi najpierw na poziomie fizycznym z uwagi na to, iż w tym okresie zaczyna już ono siadać, po pewnym czasie już stoi, a nawet przy pomocy dorosłych robi pierwsze kroki. Przyjęcie pozycji pionowej zmienia zatem perspektywę widzenia świata, a także przynosi poczucie własnej mocy – już nie jest tak zależne od matki. Ta świadomość własnej odrębności fizycznej niesie jednak ze sobą także równoległe przeżycie silnego lęku separacyjnego. Lęk ten jest niejako reakcją na rozstanie z matką.
Jak więc dziecko radzi sobie z tym rozstaniem? Otóż okazuje się, że znów prawa rozwoju współbrzmią ze sobą. W tym czasie według kształtuje się tzw. stałość przedmiotu. Oznacza to, że przedmiot widziany wcześniej po jego ukryciu pozostaje w pamięci dziecka (maluch wie, że mama jest w pobliżu, bo pamięta, że była przy nim przed chwilą).
Faza IV – ćwiczenia
Przypada na okres 10-15 miesiąc życia. Inaczej zwana jest fazą „romansu ze światem”. To dalszy ciąg procesu separacji, który charakteryzuje się przewagą doświadczenia własnej
omnipotencji nad uczuciami lęku i niepewności. Jest zarazem następstwem naturalnego
rozwoju fizycznego dziecka. Zaczyna ono bowiem już chodzić. Świat staje się tym samym
bardziej dostępny, kuszący mnóstwem nowości. W tym też okresie następuje ogromny skok
w rozwoju intelektualnym dziecka. Mianowicie – odkrywa ono rzeczywistość wszystkimi
zmysłami. Niezwykle ważne zatem jest umożliwienie mu w miarę swobodnej penetracji
świata. Mimo pozornej niezależności i większej samodzielności maluch potrzebuje wciąż
opieki i obecności matki. Jego poczucie „wielkości” oparte jest nadal na kontakcie z
„obiektem”, świadomości, że ta najbliższa osoba jest obok i w razie potrzeby przygarnie do
gniazda.
Faza V – ponownego zbliżenia
Trwa od 15 do 24-30 miesiąca życia. W tym czasie przed dzieckiem staje trudne zadanie
rozwiązania konfliktu pomiędzy chęcią pozostania przy rodzicach a separacją.
Wybór pierwszej opcji gwarantuje bezpieczeństwo, opiekę, przy jednoczesnym poddaniu się
ograniczeniom ze strony rodziców.
Separacja natomiast pozwala zmierzyć się z trudnościami samodzielnego bycia w
rzeczywistości zewnętrznej. Daje sposobność poznania własnych możliwości, a także
ograniczeń, niekiedy bolesnych. Prowadzi do uzyskania niezależności.
Pomyślne rozwiązanie tego konfliktu zależy przede wszystkim od postawy rodziców, ich
mądrości. Żadna bowiem z powyższych ewentualności nie jest właściwa w swej czystej
postaci. Tzw. złoty środek leży bowiem w tym, aby pozwolić dziecku na swobodne
poznawanie, próbowanie własnych sił i wytrzymałości, przy jednoczesnym zapewnianiu
opieki i dawaniu wsparcia w tzw. „securbase” – bezpiecznym punkcie oparcia w ramionach
rodzica . Jednym słowem polega on na pozwalaniu na samodzielność w ramach stawianych z
mądrością i miłością ograniczeń.
Faza VI – droga do stałości „obiektu” 4
To ostatni z etapów opisywanego tutaj procesu Symbiozy ? Separacji ? Indywiduacji. Mniej
więcej po 30 miesiącu życia, jeśli dziecku uda się konstruktywnie rozwiązać fazę ponownego
zbliżenia, gotowe jest wreszcie do rzeczywistej separacji, dokonującej się na drodze
indywiduacji, czyli osiągnięcia poczucia własnej tożsamości.
Proces ten przebiega częściowo na zasadzie sprzeciwu wobec „obiektu”. Dziecko w tym
czasie często wyraża swoje „nie”, a tym samym w sposób naturalny wyznacza po prostu
swoje granice. Jednocześnie wypróbowuje granice dorosłych. Dlatego ważne jest, by nie
stosowali oni wobec niego upokarzających metod, drastycznych zakazów. Znów potrzebna
jest tutaj mądra miłość, kierowana intuicją i stawianie granic, gdy jest to konieczne np. ze
względu na bezpieczeństwo dziecka. Bowiem, jak pisze J. Prekop: „(…) Tylko wtedy, gdy
dziecko, w ramach zakreślonych przez obszar gniazda, doznało we wszystkich wymienionych
okolicznościach, że jest bezwarunkowo kochane i szanowane, jest też w stanie kochać i
szanować rodziców (…)”
Opracowała Magdalena Dulęba
Psycholog dyplomowany